30 listopada;

w sensie, że zbliża się wielkimi krokami
a ja nie gotowa
pstryknij sobie {1}
19 października;
Czy pasujesz do tej sztucznej i napuszonej grupy kandydatów na artystów, którym się wydaje, zwłaszcza po dużej ilości taniego piwa, że tworzą bohemę wschodniej Europy? Naiwnie sądząc, że gdy do piwiarni przyniosą ze sobą tomik poezji i położą go demonstracyjnie obok kufla to upiją się bardziej dostojnie. Umiesz udawać? Że znasz kogoś ważnego, kto może coś załatwić, czy jesteś jak ze skansenu, co po pewnym czasie zacznie ich nudzić? Siedzisz godzinami w zadymionych klubach, wśród ludzi, których nie lubisz, w których towarzystwie czujesz się źle. Im częściej wśród nich przebywasz, tym bardziej drażnią Cię przekonaniem o swej wyjątkowości. Wydaje im się, że gdy nauczą się na pamięć kilku cytatów z książek filozofów lub gdy po pijanemu będą recytować ciągle te same wiersze to świat powinien wpaść w zachwyt nad ich intelektualną awangardową wrażliwością. Ponieważ świat ani myśli o wyrażaniu zachwytu, chętnie czują się niezrozumiani i niedopasowani do tych, co to przeżuwają mdłą papkę komercji podrzucaną im przez skorumpowane media. Każdy koncert, którego wysłuchali był psychodeliczny, albo psychodelicznie odjechany, każda książka, którą przeczytali - tak twierdząc, a najczęściej po prostu czytają tylko kilka wybranych stron oraz uczą się na pamięć recenzji z elitarnych niskonakładowych czasopism literackich - była perełką z najwyższej półki, do której nie sięga pospólstwo, każdy spektakl teatralny, który obejrzeli zawierał ponadczasowe metafizyczne przesłanie. Koniecznie chcą uchodzić za erudytów i intelektualistów, chociaż bardzo często przypominają po prostu introligatorów oprawiających książki, których nie przeczytali nigdy. Opowiadają przy tym wierutne bzdury. Każdy mówi czasem głupstwa, ale oni swoje wypowiadają uroczyście. Patetycznym, teatralnie modulowanym głosem, zawsze wyczekawszy na sekundę ciszy pomiędzy kolejnymi łykami piwa. To właśnie elita Krakowskich, Warszawskich i innych wielkomiastowych studenckich barów i magicznych starówek, nad którymi unosi się echo ego pseudointelektualnego bełkotu... Jesteś wśród nich? Jesteś, dumnie unosząc głowę i mierząc wszystkich malutkich ludzików spojrzeniem pełnym wyniosłej pogardy?
pstryknij sobie {5}
14 września;
M., to już rok.
Dobrze się stało, dziś wiem.
pstryknij sobie {8}
08 września;
Piję kawę po godzinie osiemnastej zerozero i ze spokojem myślę, że to jeszcze tylko kilka godzin.
Zawsze dochodzę do wniosku, że póki jestem młoda, to mogę się niewysypiać i naginać swój organizm, ale kiedy moje serce zaczyna arytmicznie bić, to nabieram wątpliwości.
pstryknij sobie {3}
06 września;
Nadszedł czas, żeby sobie coś poprawić
- na przykład stanik.
pstryknij sobie {2}